Obecna kilkuprocentowe spadki indeksów znów zaczęły mnie martwić, ale zdaniem analityków niepotrzebnie. Jak napisano w dzisiejszej Rzeczpospolitej "Spadku ceny akcji poniżej tej, za jaką kupowali ją inwestorzy, czyli 312,5 zł, nikt na razie nie bierze pod uwagę. – Inwestorzy na akcjach PZU nie powinni stracić na debiucie, nawet jeśli spadki na giełdzie utrzymają się przez kolejne dni – mówi Maciej Barański z Domu Maklerskiego BZ WBK.
To informacje bardzo ważne dla ponad 250 tys. drobnych graczy, z których około 100 tys. to debiutanci na rynku kapitałowym. Nawet jeśli część z nich się wystraszy i będzie chciała szybko zrealizować zysk i sprzedać akcje, spółka ma w zanadrzu jeszcze dwa koła ratunkowe.
Pierwsze z nich to instytucje, które deklarowały chęć zakupu aż 9-krotnie większej puli akcji, niż ostatecznie dostały. I prawdopodobnie będą dokupywać ich na rynku, gdy kurs zacznie spadać. Taki scenariusz nieoficjalnie potwierdzają już otwarte fundusze emerytalne, które podobnie jak TFI z przyznanej im puli akcji były niezadowolone. (..)"
Więc powinno być dobrze i miejmy nadzieję, że do dnia debiutu, tj. 12 maja nic strasznego się nie wydarzy.
Źródło: "PZU spadki nie grożą - Rzeczpospolita".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz