Moi rodzice mawiają, że jakkolwiek krucho byłoby z pieniędzmi to na zdrowiu nie można oszczędzać. Teoretycznie mają rację – kiepskie odżywianie się, niewykupywanie leków itp. zachowania z reguły mszczą się albo gorszymi kłopotami, albo, finalnie, większymi wydatkami. Ale następne pokolenie nie byłoby sobą gdyby nie poddało w wątpliwość nauk rodziców ;]
Czy można oszczędzić na zdrowiu? Można. Uważam, że można zaoszczędzić zarówno na kosztach leczenia jak i na samej prewencji. Jak? Nie mam tutaj bynajmniej na myśli jakiejś alternatywnej medycyny. Kiedy jestem chory, kupuję ‘normalne’ leki, a dbając o zdrowie, staram się prowadzić aktywny tryb życia. Gdzie jest tutaj pole do oszczędzania?
Jak wydąć mniej na leki? Nie zachęcam do kupowania ich w podejrzanych źródłach. Sam oczywiście korzystam z aptek. Ale płacę 8-10% mniej niż większość stojących obok mnie w kolejkach. Jak to możliwe? To proste, zamawiam leki w internetowych aptekach. Ale, jako, że jestem dość staroświecki, korzystam z ‘fizycznych’ aptek. Tzn. zamawiam przez Internet, a odbieram w aptece, w której robiłem dotychczas zakupy. Wymaga to ode mnie samodzielnego złożenia zamówienia i odebrania go w dniu następnym. Po stronie kosztów mam 10-15 minut na wklepanie listy leków i leki jeden dzień później (oczywiście w przypadku pilnej potrzeby np. antybiotyków leki wybieram od razu po wizycie u lekarza, rezygnując z zamawiania w Internecie). Po stronie korzyści mam pewność, że wszystkie interesujące mnie produkty będą na mnie czekać w danej aptece i rzeczone 8-10% rabatu. Opłaca się? Ja myślę, że tak. Jako, że w aptece kupuję od mleka dla niemowlaka, poprzez leki na alergię do olejków eterycznych i soków Herbapol, to rocznie zbiera się pokaźna kwota.
Drugi aspekt to prewencja w zakresie zdrowia. Czyli odżywianie i ruch. Oszczędności z zakresie zakupów produktów żywnościowych postaram się poświęcić któryś z kolejnych wpisów. W tym zajmę się ruchem. Jak oszczędzam na uprawianiu ruchu? Sauna, siłownia, basen – jak na tym zaoszczędzić, nie rezygnując z korzystania? Można pływać w jeziorze, biegać po osiedlu.. Eee, ale dlaczego rezygnować z luksusu ;] Korzystam z jednego z lepszych klubów fitness w mieście. Płacę kilkanaście złotych miesięcznie. Jakieś oszustwo? Nie! Firma, w której pracuję oferuje program, w którym za kilkanaście złotych miesięcznie mam dostęp do większości basenów, klubów fitness, szkół tańca itp. atrakcji w całej Polsce. Trzeba tylko zapytać w kadrach. A później zmotywować się do korzystania. Nawet jeśli firma nie oferuje takiego programu, to, zbierając grupę współpracowników można albo do takiego programu przystąpić, albo korzystać z korzystnych cenowo wejściówek dla zorganizowanych grup.
Tak dochodzimy do trzeciego elementu, czyli oszczędzeniu na opiece medycznej. Wszyscy wiedzą, że państwowa opieka to kolejki i nerwy. Prywatna opieka, to spore wydatki. Jak nie tracić nerwów, czasu i pieniędzy? Sprawdzić czy pracodawca nie oferuje programu prywatnej opieki medycznej. Najczęściej kosztuje symbolicznie lub wcale, a umożliwia dostęp do prywatnych przychodni, od ręki realizowane konsultacje, prześwietlenia itp. usługi, za które w NFZ trzeba albo płacić, albo czekać miesiącami. A jeśli firma nie oferuje takiego programu? To coraz więcej NZOZ oferuje karty abonamentowe dla indywidualnych osób. Oczywiście nie będą to już tak atrakcyjne warunki jak dla firmy, ale może się okazać, że również pozwolą zaoszczędzić czas lub/albo pieniądze.
Z powyższych benefitów często może skorzystać także rodzina lub partnerzy pracownika (choć wtedy może to wiązać się z większymi wydatkami).
I jak, można oszczędzić na zdrowiu? Zarówno będąc chorym (na lekach), jak i zapobiegając chorobom można sprawić by pieniądze z naszego portfela ubywały w wolniejszym tempie ;]
PS.
Sieć aptek, z której korzystam to DOZ, program opieki medycznej to LUXMED, a program aktywności ruchowej to MULTISPORT.
Sieć aptek, z której korzystam to DOZ, program opieki medycznej to LUXMED, a program aktywności ruchowej to MULTISPORT.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz